Opinie
Francuskie Perfumy Nr 169

Piękna róża
Zachęciła mnie opinia, że to najpiękniejszy różany zapach jaki ktoś kupił i mocno komplementowany. Miałam porównanie tylko z różami Chloe, ale oszalałam na ich punkcie, więc z chęcią zamówiłam. Chloe są dziewczęce, te już bardziej kobiece, ale nie są mdłe, nie drażnią nosa. Faktycznie komplementy spływały przez cały dzień, więc dla otoczenia to musi być niezwykle przyjemny zapach. Świetnie wyważony zapach róż, kwiatów, nieprzegięty w żadną stronę - ani nie jest ogoniasty, ciężki, więc nadaje się do biura albo do małych pomieszczeń, ani nie jest ulotny. Przy samym ciele był wyczuwalny jeszcze tuż przed prysznicem, więc trwałość mega
Francuskie Perfumy Nr 744

Najlepsza wiśnia na świecie
Mocno się bałam tego zapachu, bo miał w internecie swoich fanów i przeciwników. Gdzieś spotkałam się z opinią, że przypominał wódkę wiśniową. Nic z tych rzeczy, to jest piękna, delikatna wiśnia! Dla mnie to kobiecy zapach, uniwersalny i dla młodej dziewczyny i dla starszej kobiety, dobry na każdą okazję. Nie dusi, nie przytłacza, nie jest za słodki, nie ma alkoholowych nut. To po prostu miła dla nosa wiśnia, ja osobiście wyczułam też w nim coś migdałowego, ale to strzał w dziesiatkę. Zebrał mnóstwo komplementów, ale nie z rodzaju tych ostentacyjnych, które sprawiają, że zastanawiasz się, czy nie przegięłaś z zapachem,, tylko koleżanki dopytywały, czy to był jakiś produkt do kąpieli albo włosów. To będzie mój numer jeden
Francuskie Perfumy Nr 548

Świetny
Pamiętałam, że królował w czasach szkoły i gimnazjum wraz z innymi celebryckimi perfumami, a potem zniknął. Jest świetny, na pewno kupię większy flakon. Kokos jest delikatny, to bardziej kwiatowy zapach. Kojarzy mi się z wiosną i latem, chociaż ja go wypróbowałam jesienią. Jest wyczuwalny, ale nie należy do tych, które będzie jeszcze czuć wieczorem, natomiast nie jest ani trochę uciążliwy czy drażniący, więc śmiało można brać na zasadzie na dzień, w podróż, na randkę czy zakupy
Francuskie Perfumy Nr 165

Ciekawe j nieszablonowe
Wybrałem tą kompozycje z ciekawości bo w internecie sporo się o tym przewijało. Zapach jest naprawdę mocno intrygujący. Moim zdaniem aromat odzwierciedla woń ogniska do którego ktoś dorzucił właśnie wilgotnego żywicznego drzewa, które zaczyna lekko dymić. Wyczuwam także słodycz wanilii i jakieś nuty kadzidlane. Idealne do wyjścia na cmentarz w dzień wszystkich świętych, gdyż zapach ma w sobie coś tajemniczego i skłaniającego do zatrzymania się i zastanowienia. Ogólnie bardzo ciekawa kompozycja, na specjalne okazje będzie świetną, natomiast na co dzień lepiej szukać czegoś innego.







